Głowa pełna marzeń. PLAC ZABAW dla Dzieci z naszego Centro!! POMÓŻCIE jeszcze raz! ;D

new    Każdy ma jakieś Marzenia, większe lub mniejsze.. Nasze dzieciaki z Centro też! Marzą o Radosnym Dzieciństwie!

Chcemy o to powalczyć w ich imieniu. Chcemy podarować im trochę radości!!

PRZYŁĄCZ SIĘ!!

DZiekiiiiii!!!  

Agata wyjechała do Boliwii prawie rok temu. Pracuje w San Ramon, w parafii prowadzonej przez ks. Kazimierza Stempniowskiego, pochodzącego z diecezji tarnowskiej. Nie gaśnie zapał i entuzjazm, z którymi poleciała do Ameryki Południowej: – Służę jak tylko mogę i cieszę się tym z całego serca – opowiada. – Niemal każdy dzień stawia przede mną nowe wyzwania. Jest sporo pracy i nowych pomysłów, by jeszcze bardziej zbliżyć ludzi do Boga. Na szczęście, On jest w tym wszystkim obecny i błogosławi naszej pracy.


Najwięcej czasu spędza z dziećmi, które przychodzą do misyjnego centrum duszpasterskiego.  – To dzieci bardzo potrzebujące nie tylko miejsca do zabawy i nauki, ale także samej obecności kogoś, komu na nich zależy, kto znajdzie dla nich czas i serce – mówi cieszynianka. – Dzieci pozostawione samym sobie, zaniedbane, błąkają się po bariach (dzielnicach wioski), wymyślając sobie najprostsze zabawy. Są bardzo spragnione czułości i zainteresowania.

Z myślą o nich powstała świetlica. Tam mogą spędzić czas razem – bawią się i uczą w bezpiecznych warunkach. Jak opowiada Agata, codzienność dzieci nie jest łatwa: – Nie mają zbyt wielu zabawek, często same je sobie robią z tego, co znajdą. Nie często smakują słodycze. Większość z nich przez połowę dnia pomaga mamie w sprzedaży soku czy chlebków na targu. Taczkami wożą ciężkie, żeliwne rusztowania i produkty do sprzedaży.

Wielkim marzeniem misjonarki jest plac zabaw dla dzieci –  ze zjeżdżalnią, huśtawkami, piaskownicą. – To byłby ich azyl, ich własne miejsce radości i beztroskiego dzieciństwa, którego los im poskąpił – mówi. – Odgrodzenie dla nich małego boiska, gdzie mogłyby nareszcie biegać za piłką, tak jak to uwielbiają robić, jest naszym drugim wielkim celem. Planujemy także w jednym z pomieszczeń centrum urządzić salkę gier i zabaw – ale potrzebujemy pomocy. Sprzęty takie, jak piłkarzyki, które wszędzie na świecie robią furorę, stół do ping-ponga czy trampolina, która ma już wyznaczone miejsce tuż obok przyszłego boiska, byłyby „całym światem radości” naszych dzieci!!

Agata prosi więc o modlitwę – o Bożą pomoc w realizacji planów. A osoby, które chcą wspomóc to dzieło finansowo, mogą wpłacać swoje ofiary na konto

Mbank 45 1140 2004 0000 3102 7463 1530, tytułem „Plac zabaw dla Boliwii”.

– Byłoby wspaniale móc niebawem zamieścić w „Gościu” kilka zdjęć naszych szczęśliwych dzieci, szalejących w swoim nowym królestwie gier i zabaw… – mówi Agata.

—————————————–

wykorzystano fragmenty art. Gościa Niedzielnego, autorstwa Urszula Rogólska.

Dziekujemy Ula!! 🙂

cały tekst tutaj:

http://bielsko.gosc.pl/doc/2138635.Agata-marzy-o-placu-zabaw-dla-maluchow

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *