Hermana, idziemy na Cerro? wspominki październikowe

14W pazdzierniku o tej porze, zeszlego roku bylismy z dziecakami z Centro na Cerro..

terenach, gdzie wczesniej wydobywano różne minerały, kawalek za parafią. Znajduje sie tam kilka sporych kaluzy po deszczowych i jedno wieksze jeziorko powykopaliskowe, jesli tak mozna rzec. 🙂

Zabralismy potrzebny sprzet – oprocz gitary, spiewnikow i nas samych takzez Rozance, aby nadal uczyc sie modlic a nie tylko, jak to llubia robic dzieciaki w bolivii, wieszac je na szyi. Ludzie i dzieci czesto nei wiedza co robic z rozancem, jak sie nim modlić. Najczesciej poprostu noszą je jak bizuterię.

Ruszylismy zwarci i gotowi z radoscią.. Najpierw przystanek z modlitwa i spiewem do Maryji przy jednej z kapliczek na bario ktore bylo po drodze.

Potem  ruszlylismy na Cerro (wzniesienie). i tam krotkie kąpiele w coz.. cieplej wodzie kałuzy i na koniec znowu modlitwa w cieniu jedynego drzewka.

Krajobrzy sa tam ciekawe. dwa wzniesienia, na jednym wlade miasteczka buduja wlasnie balkon widokowy..

Podobno miejsce to jest punktem schadzek zakochanych.. Zachody slonca sa tam przepiekne a chwile potem delikatny wiaterek tak oczekiwany po calym dniu upału.

Tak wlasnie spedzilismy jeden z pieknych dni z naszymi dziecakami.

 

166 18 16 17 1413

12 11 9 6 3 0 1

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *