Cztero-łapy pies kudłaty. Członek naszej Rodziny. Campik

IMG-20160308-WA0050IMG-20160308-WA0051JEszcze jeden wpis o Campiku..

Piesek naprawdę jedyny w swoim rodzaju! Tak wierny, towarzyszący nam we wszystkim i zawsze. CZekający na nasze powroty, smucący się z nami, i cieszący się z nami..

Kilka historii o moim Przyjacielu o tysiącu imion 🙂

 

Z campikiem chodzilam dumnie na spacery po plazie naszego Ramonu. On byl dumny i ja tez. Jakze patrzyli sie wszyscy na mercado gdy tak szlismy sobie razem i z radoscią w przyjazni! W Bolivii na psy rzuca sie kamieniami ze strachu rpzed ugryzieniem. pies nic nie daje, do niczego nie sluzy. biedne zwierzaki chodza porzucone po calej bolivii szukajac czegos do zjedzenia.. Nasz campik szedl ze mna prawie przy nodze. co jakis czas wynurzal sie zza trawy by sprawdzic czy jestem nieopodal. razem spacerowalismy razem wracalismy, razem odpoczywalismy.. Byl wiernym powiernikiem moich smutkow i radosci.. KOchany moj  Campuk…IMG-20160408-WA0088

jak sie kogos kocha, gdy ktos jest dla nas naprawde wazny wtedy nadajemy tej osobie wiele imion.. mowimy do niego z delikatnoscią i troska, a nawet  miloscią , jak do dziecka..

NAsz psiak mimal wiele imion: Campeon (zn czempion,zwyciezca), Campuk, Tumbak, Camp, Campina, Tygrys, Lew, Ninio, Mysza..plus wiele mimlusinskich przymiotnikow..:*

 

IMG-20160319-WA0012najchętniej wylegiwał się w pralni/paschalni (miejscu gdzie odlewaliśmy swiece i wielkanocne paschały). Można go tam bylo znależć zwlaszcza, gdy w domu za duzo sie działo, gdy były porzadki albo robotnicy, gdy krzatalo sie za duzo ludzi.. Campi chyba szukał wtedy cichego zakątka. Ale byl tam także gdy troszkę za dużo zjadł i ciezko mu bylo nosić swoje najedzone brzucho ze sobą.. ;P IMG-20160323-WA0037

Campika pokochay takze dzieci z Centro.i z wzajemnoscia! wczesniej omijaly go z daleka, baly sie, nei podchodzily. on tez nie przepadal  za dziecmi. po pewnym czasie  powoli zaczal sie zblizac. dawal sie glaskac a najmniejsze dzieciaki nawet siadaly mu na grzbiecie, niby na koniu oi chcialy by je wozil.. :)) patrzylam na te przemiane z radoscia w sercu. wyszla milosc i wrocila milosc.. 🙂

 

IMG-20151223-WA0000

Łapa Campika. To jedno z moich ulubionych zdjęc. Jet w nim caly Campik, przynajmniej dla mnie. To foto oznaczało tez troskę, obecność, przyjazn..

IMG-20150711-WA0000Campik ze swoim panem..

20111231_200212i z panią :))

IMG-20160124-WA0016z racji gorąca często wylegiwał się w przeciągu przy otwartych drzwiach, w korytarzu.. IMG-20160227-WA0018nierzadko przybierał też przeróżne pozy.. o, do góry brzuchem..IMG-20160227-WA0017a tu.. wentylacja uszna ;P brrrr… mozna sie przestraszyc! IMG-20160227-WA0016

nasz kochany psiak..IMG-20160227-WA0014IMG-20160227-WA0013gdy skads wracalismy zawsze siedzial wpatrzony w bramę az wrocimy. no.. chyba ze spał.. tak wiernie na nas czekal. zawsze tez dostawal kostki w czarnej bolsicie (rekalmowce). odwijal sobie sam a potem pochlanial ze smakiem.. lubial jesc. o tak!

Zdawalo nam sie ze .. zawsze jest głoooodnyyy!!

img-20160207-wa0035Bardzo bal sie wystrzałow i kapiszonów któe zawsze robily sporo halasu przed kazda fiesta, urodzinami czy zgromadzeniami wioski.. uciekawl i chowal sie gdzie sie dalo. czy to w WC czy w starym piecu do wypieku chleba..

Jednego razu nei moglismy go znalezc. bardzo sie przestraszylam. no i byl. schowal sie w piecu! na zewnatrz gotowalismy pataskę (ogromny garniec tlustej zupy z gowy swinskiej) gdybysmy w pore go nie znalezli moglo sie to skonczyc tragicznie!

KIedys znalazl jaszczurkę w ogrodzie. utknęła mimędzy siatką ogrodzenia. szkał tam długo az znalezliśmy ja i uratowalismy..

Innym razem bronil swojej pani gdy w ogrodku pojawila sie żółta żmija.. Spokojnie nie byla przerazająco duza jednak za wszelką cene probowala dostac sie do kuchni.. a przeceiz pod drzwiami zawsze lezal Camp! To bylo jego miejsce! i basta!

 

img-20160409-wa0013 img-20160409-wa0012 img-20160409-wa0010

Campik lubiał zakopywac sobie chlepki w ogrodzie przy kuchni! Tak! zakopywal je a my smialismy sie ze  to na długie potem.. Gdyby ktos przekopał ogrodek, pomyslal by ze to podziemna piekarnia! był w tym przeuroczy!

img-20160308-wa0051 img-20160227-wa0014

 

img-20160321-wa0035ostatnio bywal już słaby, chodził z podkurcoznym ogonem.. chorował..

z wielkim bólem pozegnaliśmy naszego Campika w kwietniu br..

Teraz z pewnoscią odpoczywa sobie gdzies w lepszym swiecie.. :*

img-20160409-wa0009img-20160411-wa0002ostatnie zdjęcia Camika..img-20160410-wa0008

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *